Strudzony wędrowcze!
Widzimy, iż korzystasz z rozwiązania typu AdBlock - my również! Jednakże to miejsce zostało stworzone przez pasjonatów jak Ty, dla Ciebie i jest Ci dostępne zupełnie free.
Abyśmy mogli ten stan rzeczy utrzymać, prosimy Cię skromnie byś dodał nasze adresy do wyjątków, celem umożliwienia wzajemnego wsparcia.
Reklamy pozostaną estetyczne i nieinwazyjne. Dziękujemy!
Logowanie



Gorące Dyskusje:
Graczy na Forum:
Obecnie 0 Gości oraz 0 Użytkowników Online
    Partnerzy i Listy:
    Polski Portal Lord of The Rings Online!

    TOP50 Gry

    Samodzielne pozycjonowanie stron

    Katalog SEO: katalogseo.net.pl

    Naznaczony - szafarz woli Nieskończoności (vol. II)

    (2 głosów, średnia ocena 5.00 na 5)
    Artykuły Graczy - Czytelnia: Księgi Opowiadań

    Część II 

    Bezchmurne niebo jawiło się blaskiem wiosennego dni i złudnym, iluzorycznym ciepłem, ogorzewając lodowe równiny.

    Nieliczne ptaki i śnieżne lisy zapamiętane w swej odwiecznej naturze powracały do życia po ciężkiej, długiej zimie.

    Ciepły wiatr Muerlios przywodził w te zakamarki północy swoistą nadzieję, tocząc bratobójczą walkę z lodowym Zebosem.

    Tak zatem przemijały ciemności i nastawała światłość..
    Wśród okapujących skwapliwie lodowców rodziło się życie...

    Tak, to dobry czas na wędrówkę. Dobry czas na zmiany...

     

    Dusza nigdy nie błądzi w samotności...
    Ostatnie słowa Ilundira brzęczały w każdym calu jestestwa Syna..
    Pokonując kolejne wzniesienia, targany podmuchami mroźnych wichrów i puchowych zamieci brnął dalej - poszukując odpowiedzi.
    Obolałe ciało, wyprężone z każdym ruchem w surowej determinacji krzyczało o odpoczynek.
    Jego wędrówka dopiero się jednak rozpoczęła, zaś zew który ją podjudził był weń po tysiąckroć mocniejszy od bólu...
    Przemykając niczym cień, unikając kąsającego zimna nocy i ostrych zębów świtania posuwał się tam, gdzie zdały prowadzić się wszystkie drogi..

    Kraina wiecznych mrozów nie pozwala jednak na zdradę i ucieczkę...
    Rodzinę Vellethorna, wychowaną rdzennie na południu, osadziła w tym wiecznym więzieniu północy..
    Jego samego, martwe rysy lodowców zdały się raczej zgładzić niźli wypuścić ze swego jarzma..
    Tam gdzie poczyna się kończyć śmierć i nastaje życie, czekała go ostatnia próba...
    Tydzień przed opuszczeniem ponurej krainy, biały puch po raz pierwszy przyniósł wybawienie.
    Ślady na miękkim śniegu przemawiały dobitnie, za kruczowłosym elfem zdążał Mroźny Wilk..

    Rozpalone w nocy ognie- zradzając rozochocone iskry - tańczyły w oczach elfa.
    Pogrążony w głębokich medytacjach - niemal obnażony - zajmował miejsce w kręgu prowizorycznych palenisk.
    Obniżając temperaturę w własnego ciała, by nie wzbudzić szoku podczas kontaktu z wilkiem - hartował także swe serce do walki.
    Nie mogąc pozwolić sobie na inną formę walki z tym okrutnym, nocnym drapieżnikiem którego zdała się pomijać infrawizja - musiał dotrzymać mu pola..

    Cichy pomruk bestii, zdał słyszeć się zewsząd, gdy zwabiony wizją słabnącej ofiary psowaty drapieżnik postanowił zaatakować.
    Vellethorn wyczuwszy zbliżający się atak, nadal pozostając w bezruchu uniósł tylko manierkę, pociągając zeń zdawkowego łyka i unosząc pochodnię.
    Jak przypuszczał, najpierw nadeszła fala mrozu..
    Wyrzucił z siebie upity wcześniej łyk - widocznie przetrzymując go cierpliwie w ustach - przecinając drogę rozproszonego strumienia zapaloną pochodnią.
    Wyziew lodowego - śmiertelnego częstokroć dla mniejszych stworzeń - powietrza zderzył się z zasłoną ognia.

    Nawet jednak przy tej osłonie Vellethorn poczuł, jak jego płuca przepełnia kłujący ból, włosy zaś spękane opadać się zdają - niczym sople - od mocy tego lodowego chłodu.
    Przywróciwszy w ostatniej chwili władzę nad członkami i zmysłami we własnym ciele, zielonooki elf poderwał w wyuczonym odruchu dwa bliźniacze ostrza.
    Parada dwóch elfickich, osrebrzanych sejmitarów zawyła nieustępliwie i dumnie pod naporem ciosu pędzącej bestii.
    Padając na puch po tym uderzeniu wiedział już, że kolejne ataki bestie zdolne są wyłamać mu ręce...
    Tnąc na odlew, bazując swymi zmysłami, zdał się walczyć z cieniami na tle płonących ogni, poprzez noc docierając do Wilka lub - co częściej - samemu ograniczając się do rozpaczliwej obrony.
    Nagły krzyk przeszył noc, zaś wycie obwieściło wygraną kiedy to Vellethorn upadł pod celnym atakiem, ciosem który przechodząc pazurem rozorał mu twarz - przechodząc przez oko i policzek.
    Dopadając swej twarzy, w bezwarunkowym odruchu elf poczuł w sobie wielkie połacie woli życia, zemsty i wściekłości.

    opowiadanie-naznaczony-szafarz-woli-nieskonczonosci
    opowiadanie-naznaczony-szafarz-woli-nieskonczonosci
    Tak też nastąpiła rzecz niezwykła, ognie zdały się przygasnąć i zszarzeć na lodowej polanie. Światło zaś jaśnieć poczęo wśród rąk skonanego i zasklepiać ranę, regenerując większe uszkodzenia i powstrzymując krwawienie, ostawiając jedynie po kilku tych chwilach bliznę która miała być właśnie pamiątką tego wyjątkowego dnia...
    Mroźny wilk nie licząc się widocznie z ryzykiem, bądź prowadzony bezrozumnym głodem rzucił się na elfa upatrując w rannym łatwej ofiary.
    Vellethorn jednak dawno już w tym czasie, umykając zaskoczeniu i osłupieniu którego go zalało, wrócił do siebie i oczekiwał na podobną sytuację.
    Zwinnym skokiem, znalazł się na boku bestii gdzie wbił z rykiem ostatecznego wysiłku obydwa sejmitary tak daleko aż chrzęst łamanych kości nie obwieścił pewny koniec walki.
    Opadając z wyczerpaniem koło konającego stworzenia, uniósł sztylet i przebijając mostek i podgardle stworzenia skrócił męki lodowego drapieżcy.
    - Serce me zawodzi, przyjmując Twą śmierć za nagrodę, bracie - odrzekł tylko, mdlejąc przy tym z wycieńczenia i ostatnim widokiem jakim zapamiętał.

    W oddali majaczyły bowiem wiedzione dziesiątkami pochodnie...
    Z nastaniem wiosny do Stormreach z odległych zakątków świata podążały kupieckie kawalkady..
    Skąpany we krwi i pocie - ledwo żyw - Vellethorn za sprawą opatrzności i losu ostał swą walkę na ich szlaku..

    Przebłyskami świadomości odnotował, że jego świat postukuje wielce, toczy się, śmierdzi uryną i klnie rzęsiście...
    Nie walcząc nawet z tym przesłaniem szczątkowej świadomości co rusz osuwał się we mgłę gorączki i zemdlenia...

    Nie wiedział jednak, że kiedy On śpi - świat tak bardzo posunie się do przodu...

    top-iconNa szczyt

    Poprawiony (niedziela, 15 sierpnia 2010 10:19)

     

    Nasz ceniony Użytkownik Hilt jest z nami od: czwartek, 14 stycznia 2010.


    Ankiety DDOpl:
    Jakim typem gracza mógłbyś siebie określić?
    o.0 - 37.6%
    Bardziej każual niż hardcore - 6.9%
    Bardziej hardcore niż każual - 8.6%
    Jestem każualem - 12.2%
    Jestem hardcorem - 16.7%
    Każualowy hardcore - 8.6%
    Te określenia do mnie nie pasują - 9.4%
    Ta ankieta już się zakończyła
    Partnerzy i Listy:
    Polski Portal Lord of The Rings Online!

    TOP50 Gry

    Katalog stron internetowych Sznurkownia

    Katalog SEO: katalogseo.net.pl

    Odwiedź nas : )